Menu Zamknij
Katowice

Jak pomogłam mojej klientce zrealizować marzenie o przeprowadzce z Katowic do Tychów

Gdy pierwszy raz spotkałam moją klientkę, widziałam, że ma wątpliwości i nie wie, czy jej marzenie o przeprowadzce jest w ogóle realne. Chciała przeprowadzić się z centrum Katowic do spokojniejszych Tychów, ale wydawało jej się, że to marzenie jest nieosiągalne. Kluczowym problemem był brak funduszy na zakup nowego mieszkania. Jedynym sposobem na jego sfinansowanie była szybka sprzedaż obecnego lokum. W jej głosie słychać było obawę i niepewność, czy to w ogóle możliwe.

Pierwszy krok – upewnienie, że to możliwe

Zaczęłam od uspokojenia sytuacji. Wyjaśniłam, że proces jest do zrealizowania, ale wymaga dokładnego planu i konsekwencji. Wiedziałam, że kluczowe będzie rozdzielenie całej operacji na etapy. Pierwszym krokiem było oszacowanie, jaką cenę możemy realnie uzyskać za jej mieszkanie w Katowicach, aby zapewnić podstawę do dalszych działań. Przeanalizowałam rynek, przeliczyłam ceny i określiłam realne widełki. Klientka zyskała pierwszą dawkę pewności, że to możliwe.

Szukanie nowego mieszkania w Tychach

Następnie skupiłyśmy się na analizie dostępnych nieruchomości w Tychach.  Współpraca z lokalnymi pośrednikami w Tychach pozwoliła nam dotrzeć do ofert, które nie były publicznie dostępne, ale obejrzałyśmy również te dostępne na otwartym rynku, żeby mieć pełny obraz możliwości. To był kluczowy moment, bo zobaczyłyśmy około 15 nieruchomości w ciągu dwóch dni. Wiele z nich było „w porządku”, ale żadna nie wywoływała u niej tego, co nazywam „efektem wow”.

Rozczarowanie i moment przełomu

Jedno z pierwszych mieszkań, które ją zachwyciło, okazało się nieosiągalne. Pośrednik po drugiej stronie nie był skłonny podpisać rezerwacji, twierdząc, że nie uda się sprzedać mieszkania w Katowicach w zakładanym terminie. Klientka była rozczarowana, ale zdecydowałyśmy, że nie poddamy się. Podjęłam ponownie negocjacje, ale pomimo starań druga strona pozostała nieugięta i nie udało się osiągnąć porozumienia. Kontynuowałyśmy poszukiwania i wtedy zdarzyło się coś niesamowitego. Trafiłyśmy na mieszkanie położone przy lesie, z widokiem, o jakim marzyła. Miało wszystko – spokojną okolicę, szybki dojazd do dróg wylotowych i przestrzeń, która od razu ją urzekła. Problemem była jednak cena.

Negocjacje i sprzedaż

Podjęłam się negocjacji w jej imieniu. Wiedziałam, że kluczowe będzie znalezienie wspólnej płaszczyzny z właścicielami nieruchomości. Po kilku rozmowach udało się obniżyć cenę do poziomu, który był dla niej akceptowalny. Jednocześnie zorganizowałam dzień otwarty dla mieszkania w Katowicach. Na wydarzenie przyszło dziewięć osób, każda złożyła ofertę, a my wybrałyśmy najwyższą, gotówkową. Klientka zaufała mi na tyle, że powierzyła mi klucze do mieszkania na czas prezentacji, a także swojego kota o imieniu Maja, który stał się uroczym elementem ocieplającym wizerunek nieruchomości. To był moment, kiedy wszystko zaczęło się układać.

Dopinanie szczegółów

Cały proces wymagał niezwykłej precyzji w synchronizacji terminów i zapisów w umowach przedwstępnej oraz przyrzeczonej, ponieważ jedna błędna decyzja mogła sprawić, że moja klientka zostałaby bez dachu nad głową. Musiałam zaplanować harmonogram w taki sposób, aby środki ze sprzedaży jej dotychczasowego mieszkania były dostępne na czas zakupu nowej nieruchomości. Jednocześnie należało zadbać, by strona kupująca jej mieszkanie mogła szybko odebrać lokal, a sprzedający nową nieruchomość przekazali klucze w odpowiednim terminie.

Odpowiadałam za koordynację całego procesu – od przygotowania dokumentów, przez negocjacje warunków, po precyzyjne zapisanie ustaleń w umowach. Kluczowe było dopracowanie szczegółów dotyczących przekazania nieruchomości, tak aby przepływ finansów i harmonogramy zgrały się płynnie. Cała transakcja wymagała ogromnego zaangażowania i precyzji, ale moim priorytetem było sprawić, by proces przebiegł komfortowo i bezstresowo dla mojej klientki.

Szczęśliwe zakończenie

Kiedy wszystko zostało zakończone, klientka była jednocześnie zmęczona i szczęśliwa. Spełniła swoje marzenie o nowym mieszkaniu w idealnej okolicy. Dla mnie było to kolejne przypomnienie, że w tej pracy chodzi przede wszystkim o ludzi – o ich emocje, marzenia i wyzwania, które mogę pomóc im przezwyciężyć. Każda transakcja to nie tylko podpisane umowy czy liczby, ale przede wszystkim osobiste historie, które sprawiają, że moja praca ma prawdziwy sens.

Jeśli czytając tę historię, pomyślałeś, że Twoja sytuacja jest podobna – nie wahaj się skontaktować ze mną. Niezależnie od tego, czy chcesz szybko sprzedać mieszkanie, znaleźć wymarzone mieszkanie w spokojnej okolicy, czy potrzebujesz pomocy w zgraniu całego procesu, mogę Cię w tym wesprzeć.

Z doświadczenia wiem, że każda transakcja jest wyjątkowa i wymaga indywidualnego podejścia. Skontaktuj się ze mną, a pomogę Ci znaleźć najlepsze rozwiązanie – tak jak mojej klientce, która teraz cieszy się swoim nowym miejscem w Tychach.

Zrealizuj swoje marzenie o nowym miejscu do życia – razem możemy to osiągnąć.
biuro_nieruchomości_katowice
Beata Modlińska

Podobne wpisy